MAJ – miesiąc Ducha św. i Maryi

Już jakiś czas temu rozpoczął się piękny miesiąc maj. dzisiaj rozpoczynamy w Karmelu Nowennę przez Uroczystością Ducha Świętego. Prosimy, aby wraz z nami wypraszać łaski dla Kościoła i świata.

Poniżej kilka słów Karla Rahnera o miłości Boga z książki „Przez Syna do Ojca”

” Miłość jest zawsze przylgnięciem do kogoś drugiego, oddaniem siebie komuś drugiemu. Dlatego ten najwyższy, ostateczny czyn, do którego zdolne jest serce, nosi znamię szlachectwa albo też hańby t e g o,co się p o k o c h a ł o. I dlatego miłość Boga jest tak święta i tak wielka, dlatego nigdy ustać nie może. Miłość Boga odnosi się bowiem do Tego, który jest nieskończony, niepojęty, któy jest bliskim Bogiem serca, ale i Bogiem świętym, do któego się modlimy.
Przed obliczem Jego Ducha stoimy na wieki wieków, a On wzywa każdego po imieniu, jest naszym Stwórcą i Panem, naszym początkiem i końcem, naszym Bogiem Jedynym. Ten, którego kochamy, pokochał nas pierwszy, dał nam istnienie i życie, byśmy mogli miłować, poruszać się, być. Kocha nas nawet wówczas gdy Go nienawidzimy. Ten, którego kochamy, wydał za nas swego Syna za nasze grzechy, jest cierpliwy, mądry i wierny, jest Bogiem naszego serca i naszym udziałem w wieczności. Kochamy Tego, który jest jedynym Dobrem. Im Jego nieskończoność dalsza jest od naszej nicości, tym bardziej On pragnie naszej odważnej miłości; im bezbronniejsza zależność naszego niepewnego bytu od Jego niezbadanych zarządzeń, tym głębiej bezwarunkowe wydanie się z drżeniem Jego ukochanej woli; im bardziej zachwycające Jego święte piękno i dobroć, w tym większej mierze miłość do Niego przewyższa wszystko, co moglibyśmy jeszcze nazwać tym imieniem.Im pełniej nawiedza nas Jego łaskawa i przebóstwiająca bliskość, im bardziej staje się nam On ojcem i matką, bratem i siostrą, tym mocniej rośnie w nas święta poufałość naszego kochania. (…) Im mniej Go pojmujemy, tym głębiej przenika aż do ostatnich włókien naszej duszy dojmujące poczucie naszej bezsilności w Jego rękach. Słowa: „Boże mój, kocham Ciebie” mogą zamknąć w sobie najświętszy czyn człowieka, największy z czynów ludzkich – tajemnice naszej miłości do Nieskończonego.
Jedno jeszcze trzeba powiedzieć o miłości Boga. Płomień pragnienia, by zapomnieć o sobie, by się oddać czemuś, co jest ważne, płonie w prawdzie, zawsze gdzieś na ołtarzu serca każdego człowieka (nawet jeśli jest już tylko szalejącym ogniem serca zagubionego, które kochać nie może). Ale płomień taki nie jest jeszcze sam przez się miłością Boga, nawet wtedy, gdy się pnie ku czemuś, co nazywa swoim Bogiem. Takie dążenie wzwyż staje się miłością chrześcijańską dopiero wtedy, gdy Bóg je zbawi swoją łaską.