Sylwetka św. Jana od Krzyża

14 grudnia przypada wspomnienie naszego Ojca Karmelu, św. Jana od Krzyża. Jako Doktor Kościoła katolickiego wraz ze św. Teresą od Jezusa był reformatorem Karmelu. Zapraszamy do zapoznania się z jego osobą. W plikach filmowych znajdziecie film o św. Janie, naszym Ojcu i Bracie w Karmelu. Poniżej szkic Chrystusa, który wykonał św. Jan i fragment Pieśni duchowej jego autorstwa. Chrystus - św. Jan od Krzyża Poniżej przedstawiamy zarys biografii św. Jana od Krzyża, Doktora Kościoła Katolickiego i naszego Ojca Karmelu. http://www.youtube.com/watch?v=_7gffdyZfCM    

Wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus

1 października 2013 zapraszamy na Mszę Św. z okazji wspomnienia liturgicznego naszej świętej siostry Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza.
Uroczysta Msza św. odbędzie się w kościele NSPJ w Bielsku-Białej (przy dworcu) o godzinie 18.30. Będzie także możliwość przyjęcia Szkaplerza Świętego oraz zapoznania się z naszą wspólnotą.
Na pamiątkę słów Świętej Karmelitanki, która powiedziała, że „po swej śmierci spuści na ziemię deszcz róż„, jak co roku, także i u nas poświęcimy płatki róż, które można będzie zabrać ze sobą po zakończonej Mszy Św. Zachęcamy do przyniesienia własnych róż.

teresa

Ojciec Święty Benedykt XVI przypomina postać św. Teresy od Jezusa

Środową audiencję ogólną, w dzień życia konsekrowanego, 2 lutego 2011 r., Ojciec Święty poświęcił postaci św. Teresy od Jezusa, Matce Karmelu Terezjańskiego. Papież przypomniał, że żyjąca w latach 1515- 1582 św. Teresa z Avila należy do najwybitniejszych autorytetów duchowych wszechczasów. „Jest ona prawdziwą nauczycielką dla wiernych każdej epoki” – zaznaczył Ojciec Święty. Podkreślił, że w naszym społeczeństwie, któremu często brakuje wartości duchowych św. Teresa uczy nas, abyśmy byli niestrudzonymi świadkami Boga.
W swoim rozważaniu Benedykt XVI podkreślił, że cnoty ewangeliczne stanowią podstawę całego życia chrześcijańskiego i społecznego. Pośród nich wymienił wolność od dóbr materialnych czyli ewangeliczne ubóstwo, miłość wzajemną jako istotny element życia wspólnotowego i społecznego, pokorę jako umiłowanie prawdy, stanowczość jako owoc chrześcijańskiej odwagi, teologalną nadzieję opisaną przez niego jako pragnienie wody żywej. Wskazał także na cnoty ludzkie: uprzejmość, prawdomówność, skromność, grzeczność, radość i kulturę. Ponadto papież podkreślił, że św. Teresa proponuje głęboką harmonię z wielkimi osobistościami biblijnymi oraz żywe wsłuchanie się w Słowo Boże. Podkreśla ona istotne znaczenie modlitwy, która jest dla niej życiem. Rozwija się ona stopniowo, wraz ze wzrostem życia chrześcijańskiego: rozpoczyna się od modlitwy ustnej, następnie ma miejsce jej interioryzacja poprzez medytację i skupienie, dochodząc do zjednoczenia w miłości z Chrystusem i Trójcą Przenajświętszą.
Papież podkreślił, że w naszym społeczeństwie, któremu często brakuje wartości duchowych św. Teresa uczy nas, abyśmy byli niestrudzonymi świadkami Boga. Uczy nas, abyśmy rzeczywiście odczuwali pragnienie Boga istniejące w głębi naszego serca, abyśmy Go prawdziwie pragnęli, abyśmy szukali Boga po to, aby Go ujrzeć, aby odnaleźć Jego przyjaźń i w ten sposób prawdziwe życie. Zaznaczył, że w tej perspektywie czas modlitwy nie jest czasem straconym, lecz czasem, w którym otwiera się droga ku życiu, aby nauczyć się od Boga żarliwego umiłowania Jego i Jego Kościoła a także konkretnej miłości do naszych braci.
Benedykt XVI zauważył, że innym tematem bliskim św. Teresie było centralne miejsce człowieczeństwa Chrystusa. Da niej bowiem życie chrześcijańskie to osobista relacja z Jezusem. Przypomniał, że św. Teresa żyła bezwarunkową miłością Kościoła, także w obliczu przypadków podziałów i konfliktów w obrębie ówczesnego Kościoła. Intencją jej reformy Zakonu Karmelitańskiego była lepsza służba i obrona Kościoła. Kolejny ważny aspekt jej nauki to doskonałość, jako aspiracja i ostateczny cel życia chrześcijańskiego. Na końcu drogi „Twierdzą wewnętrzną”, w ostatnim mieszkaniu Teresa opisuje „pełnię” jako „zjednoczenie z Chrystusem poprzez tajemnicę jego człowieczeństwa.
Benedykt XVI pozdrowił pielgrzymów w kilku językach. Zwracając się do Polaków powiedział: „Pozdrawiam serdecznie wszystkich Polaków! Dzisiaj obchodzimy w Kościele Dzień Życia Konsekrowanego. Waszym modlitwom polecam tych, którzy ślubują ubóstwo, czystość i posłuszeństwo. Dążą do świętości, pełniąc posługę wśród dzieci i młodzieży, wśród chorych, starszych i samotnych. Dziękujemy im za modlitwy i pracę w parafiach, szpitalach, hospicjach i szkołach. Ich posługa to szczególnie cenny dar dla Kościoła. Wszystkim, którzy żyją duchem rad ewangelicznych, i wam tu obecnym z serca błogosławię!”
(KAI / psd )

Poniżej znajduje się tłumaczenie całej katechezy Ojca Świętego:

Drodzy Bracia i Siostry,

W toku katechez, które pragnąłem poświęcić Ojcom Kościoła oraz wielkim postaciom teologów i kobietom średniowiecza, chciałbym także zatrzymać się nad niektórymi świętymi kobietami i mężczyznami, którzy zostali ogłoszeni doktorami Kościoła ze względu na swe wybitne nauczanie. I dziś chcę rozpocząć krótką serię spotkań, aby dopełnić przedstawianie doktorów Kościoła.
Rozpoczynam od świętej, która stanowi jeden ze szczytów duchowości chrześcijańskiej wszystkich czasów – Teresy od Jezusa. Urodziła się w Awili, w Hiszpanii, w 1515 r. jako Teresa de Ahumada. W swej autobiografii ona sama podaje kilka szczegółów ze swego dzieciństwa: narodziny z rodziców cnotliwych i bogobojnych, w licznej rodzinie, w której miała dziewięciu braci i trzy siostry. Jeszcze jako dziecko, mając niespełna 9 lat, lubiła czytać żywoty niektórych męczenników, które wzbudziły w niej pragnienie męczeństwa do tego stopnia, że zaimprowizowała krótką ucieczkę z domu, aby umrzeć jako męczennica i pójść do Nieba (por. Ż 1,4); Chcę widzieć Boga – mówiła jako mała dziewczynka rodzicom. Kilka lat później Teresa opowie o swych lekturach z czasów dzieciństwa i potwierdzi, że odkryła prawdę, którą streszcza w dwóch podstawowych zasadach: z jednej strony fakt, że wszystko, co należy do tego świata, przemija i z drugiej strony, że tylko Bóg jest na zawsze, na zawsze, na zawsze – temat, który powraca w najsłynniejszym wierszu: Nie trwóż się, nie drżyj. Wśród życia dróg, Tu wszystko mija, Trwa tylko Bóg. Cierpliwość przetrwa dni ziemskich znój, Kto Boga posiadł, Ma szczęścia zdrój: Bóg sam wystarcza. Osierocona przez matkę, gdy miała 12 lat, poprosiła Najświętszą Maryję Pannę, aby została jej matką (por. Ż 1, 7).
Jeśli w młodości lektura ksiąg świeckich doprowadziła ją do wyrzeczenia się życia doczesnego, to jej doświadczenie jako uczennicy mniszek augustynianek od Najświętszej Maryi Łask z Awili i czytanie ksiąg duchowych, zwłaszcza klasyków duchowości franciszkańskiej, nauczyły ją skupienia i modlitwy. W wieku 20 lat wstąpiła do klasztoru karmelitańskiego Wcielenia w tejże Awili. W trzy lata później ciężko zachorowała, tak iż cztery dni pozostawała w śpiączce, sprawiając wrażenie zmarłej (por. Ż 5, 9). Również w walce z własnymi chorobami Święta widzi zmaganie się ze słabościami i oporem wobec powołania Bożego: Pragnęłam żyć, bo dobrze to rozumiałam – pisze – że nie żyłam, tylko raczej szamotałam się w cieniu śmierci, a nie było nikogo, kto by mi dał życie. Ten, który mógł mi je dać, słusznie odmawiał mi swej pomocy za to, że tyle razy już mnie nawrócił do siebie, a ja Go znowu opuszczałam (Ż 8, 12). W 1543 traci kontakt z rodziną: ojciec umiera i wszyscy jej bracia emigrują jeden po drugim do Ameryki. W okresie Wielkiego Postu 1554 r., mając 39 lat, Teresa osiąga szczyt walki z własnymi słabościami. Przypadkowe odkrycie posągu Chrystusa okrutnie ubiczowanego naznaczyło dogłębnie jej życie (por. Ż 9). Święta, która w owym czasie dostrzega głębokie współbrzmienie ze św. Augustynem od Wyznań, tak oto opisuje decydujący dzień swego doświadczenia mistycznego: Zdarzało mi się, że nagle przenikało mnie takie żywe uczucie obecności Bożej, że żadną miarą nie mogłam wątpić o tym, że On jest we mnie albo ja cała w Nim pogrążona (Ż 10, 1).
Równolegle do dojrzewania jej własnego życia wewnętrznego Święta zaczyna rozwijać konkretnie myśl o reformie zakonu karmelitańskiego: w 1562 zakłada w Avili, przy poparciu miejscowego biskupa don Alvaro de Mendozy, pierwszy zreformowany Karmel i wkrótce potem otrzymuje także potwierdzenie od przełożonego generalnego zakonu Giovanniego Battisty Rossiego. W następnych latach powstają nowe Karmele – łącznie jest ich 17. Zasadnicze znaczenie ma spotkanie ze św. Janem od Krzyża, z którym w 1568 zakłada w Duruelo koło Awili pierwszy klasztor karmelitów bosych. W 1580 Rzym ustanawia prowincję autonomiczną dla zreformowanych klasztorów, będących punktem wyjścia dla Zakonu Karmelitów Bosych. Teresa kończy swe ziemskie życie właśnie w chwili, gdy jest zaangażowana w działalność fundacyjną. Oto bowiem w 1582 r., po ustanowieniu Karmelu w Burgos w drodze powrotnej do Awili, umiera w nocy z 15 na 16 października w Alba de Torres, powtarzając z pokorą dwa wyrażenia: Na koniec umieram jako córka Kościoła i Nadszedł już czas, mój Oblubieńcze, że się zobaczymy. Był to żywot przeżyty w Hiszpanii, ale przeżyty dla całego Kościoła. Beatyfikował ją papież Pius V w 1614, a kanonizował – Grzegorz XV w 1622, doktorem Kościoła zaś ogłosił ją sługa Boży Paweł VI w 1970 r.
Teresa od Jezusa nie miała formacji akademickiej, ale zawsze czyniła skarb z nauczania teologów, pisarzy i mistrzów duchowych. Jako pisarka zawsze odnosi się do tego, co przeżyła osobiście lub widziała w doświadczeniu innych (por. Prolog do Drogi doskonałości), to znaczy wychodząc od doświadczenia. Teresa umiała nawiązywać więzy przyjaźni duchowej z wieloma świętymi, szczególnie ze św. Janem od Krzyża. Jednocześnie karmi się czytaniem Ojców Kościoła, św. Hieronima, św. Grzegorza Wielkiego i św. Augustyna. Wśród największych jej dzieł należy przypomnieć przede wszystkim autobiografię, zatytułowaną Księga życia, która bywa też nazywana Księgą Zmiłowań Pańskich. Ułożona w Karmelu w Awili w 1565 ukazuje ona szlak biograficzny i duchowy, napisany, jak wyznaje sama Teresa, aby poddać jej duszę rozeznaniu Mistrza ojców duchowych, św. Jana z Awili. Celem jej było danie świadectwa o obecności i działaniu Boga miłosiernego w jej życiu: dlatego dzieło ucieka się często do formy modlitewnego dialogu z Panem. Jest to fascynująca lektura, gdyż Święta nie tylko opowiada, ale również pokazuje, jak na nowo przeżywać głębokie doświadczenie swego związku z Bogiem. W 1566 Teresa pisze Drogę doskonałości, nazwaną przez nią Upomnieniami i radami, których Teresa od Jezusa udziela swym mniszkom. Adresatkami jest dwanaście nowicjuszek z Karmelu św. Józefa z Awili. Teresa proponuje im intensywny program życia kontemplacyjnego w służbie Kościoła, którego podstawą są cnoty ewangeliczne i modlitwa. Do najcenniejszych fragmentów tego dzieła należy komentarz do modlitwy Ojcze nasz, będącej wzorem modlitwy.
Najsłynniejszym dziełem mistycznym św. Teresy jest Twierdza wewnętrzna, napisana w 1577, w pełnej dojrzałości. Chodzi o ponowne odczytanie własnej drogi życia duchowego a zarazem o uporządkowanie ewentualnego rozwoju życia chrześcijańskiego ku jego pełni, świętości, pod działaniem Ducha Świętego. Teresa odwołuje się do struktury twierdzy o siedmiu komnatach jako obrazu wnętrza człowieka, wprowadzając jednocześnie symbol jedwabnika, który przemienia się w motyla, aby wyrazić przejście od tego co przyrodzone, do nadprzyrodzonego. Natchnieniem dla Świętej jest Pismo Święte, szczególnie zaś Pieśń nad Pieśniami jako symbol dwojga Oblubieńców, co pozwala jej opisać, w siódmej komnacie, szczyt życia chrześcijańskiego w jego czterech aspektach: trynitarnym, chrystologicznym, antropologicznym i kościelnym. Swej działalności założycielki karmelitów reformowanych Teresa poświęca Księgę fundacji, napisaną między 1573 a 1582, w której mówi o życiu rodzącej się wspólnoty zakonnej. Podobnie jak w autobiografii, także ta opowieść ma za zadanie poświadczyć przede wszystkim o działalności Boga w dziele zakładania nowych klasztorów.
Nie jest łatwo streścić w kilku słowach głęboką i wieloraką duchowość terezjańską. Można wskazać jedynie kilka zasadniczych punktów. Na pierwszym miejscu Teresa proponuje cnoty ewangeliczne jako podstawę całego życia chrześcijańskiego i ludzkiego: szczególnie oderwanie się od dóbr, czyli ubóstwo ewangeliczne, które dotyczy wszystkich; następnie miłość wzajemną jako zasadniczy składnik życia wspólnotowego i społecznego; pokorę jako umiłowanie prawdy; zdecydowanie jako owoc odwagi chrześcijańskiej; nadzieję teologalną, którą opisuje jako pragnienie wody żywej. Nie zapomina przy tym o cnotach ludzkich: grzeczności, prawdomówności, skromności, uprzejmości, radości, kulturze. Jako drugą św. Teresa proponuje głębokie współbrzmienie z wielkimi postaciami biblijnymi i żywe słuchanie Słowa Bożego. Szczególną zgodność odczuwa z oblubienicą z Pieśni nad Pieśniami i z apostołem Pawłem, jak również z Chrystusem od Męki i z Jezusem Eucharystycznym.
Święta podkreśla następnie, jak bardzo zasadnicze znaczenie ma modlitwa: modlić się oznacza poufne i przyjacielskie z Bogiem obcowanie i wylewną (…) rozmowę z Tym, o którym wiemy, że nas miłuje (Ż 8, 5). Myśl św. Teresy zbiega się z określeniem, jakie św. Tomasz z Akwinu nadał miłości teologalnej jako amicitia quaedam hominis ad Deum – rodzaj przyjaźni człowieka z Bogiem, który jako pierwszy ofiarował swą przyjaźń człowiekowi (Summa Theologiae II-II, 23, 1). Inicjatywa wychodzi od Boga.
Modlitwa jest życiem i rozwija się stopniowo równolegle ze wzrastaniem w życiu chrześcijańskim: rozpoczyna się od modlitwy słownej, przechodzi przez uwewnętrznienie za pośrednictwem medytacji i skupienia, aż do osiągnięcia jedności miłości z Chrystusem i z Trójcą Przenajświętszą. Nie chodzi oczywiście o rozwój, w którym wychodzenie na coraz wyższe stopnie oznacza pozostawianie za sobą wcześniejszego rodzaju modlitwy, ale o jeszcze większe stopniowe zanurzanie się w relację z Bogiem, które ogarnia całe życie. To, co proponuje Teresa, bardziej niż pedagogią modlitwy jest prawdziwąmistagogią: czytelnika swych dzieł uczy ona modlitwy, modląc się razem z nim; często bowiem przerywa swą opowieść lub wyjaśnienie, aby zatopić się w modlitwie.
Innym tematem, drogim Świętej, jest centralne miejsce człowieczeństwa Chrystusa. Dla Teresy życie chrześcijańskie jest bowiem osobistym związkiem z Jezusem, którego uwieńczeniem jest jedność z Nim dzięki łasce, miłości i naśladowaniu. Wynika stąd znaczenie, jakie przywiązuje ona do naśladowania Męki i Eucharystii, jako obecności Chrystusa, w Kościele dla życia każdego człowieka wierzącego i jako serce liturgii. Święta Teresa żyje bezwarunkową miłością do Kościoła: przejawia się ona w żywym sensus Ecclesiae w obliczu podziałów i konfliktu w Kościele jej czasów. Reformuje zakon karmelitański z zamiarem lepszego służenia i lepszej obrony Świętego Rzymskiego Kościoła Katolickiego i jest gotowa oddać za niego życie (por. „Księga…” 33, 5).
Ostatnim zasadniczym aspektem nauczania terezjańskiego, który chciałbym podkreślić, jest doskonalenie się jako dążenie całego życia chrześcijańskiego i ostateczny jego cel. Święta ma bardzo jasną ideę pełni Chrystusa, przeżywanej na nowo przez chrześcijanina. Pod koniec drogi Twierdzy wewnętrznej, w ostatnim mieszkaniu, Teresa opisuje taką pełnię, urzeczywistnianą w zamieszkiwaniu Trójcy, w jedności z Chrystusem za pośrednictwem tajemnicy Jego człowieczeństwa.
Drodzy bracia i siostry, święta Teresa od Jezusa jest prawdziwą nauczycielką życia chrześcijańskiego dla wiernych wszystkich czasów. W naszym społeczeństwie, często pozbawionym wartości duchowych, św. Teresa uczy nas bycia niezmordowanymi świadkami Boga, Jego obecności i Jego działania, uczy nas rzeczywistego odczuwania tego głodu Boga, jaki istnieje w głębi naszego serca, tego pragnienia widzenia Boga, szukania Boga, rozmawiania z Nim, bycia przyjaciółmi Boga: jest to przyjaźń, która jest nam wszystkim niezbędna i której winniśmy szukać na nowo każdego dnia. Niech przykład tej Świętej, głęboko kontemplacyjnej i skutecznej w działaniu, pobudza również nas do codziennego poświęcania stosownego czasu na modlitwę, na to otwieranie się na Boga, na drogę poszukiwania Boga, aby Go widzieć, aby znajdować Jego przyjaźń i tym samym prawdziwe życie, gdyż rzeczywiście wielu z nas powinno powiedzieć: Nie żyję naprawdę, gdyż nie widzę sensu swego życia. Dlatego czas modlitwy nie jest czasem straconym, ale jest czasem, w którym otwiera się droga do prawdziwego życia, otwiera się droga do miłości Bożej, do żarliwego umiłowania Jego i Jego Kościoła oraz do konkretnej miłości ku naszym braciom. Dziękuję.

tłum. kg (KAI) / Watykan

0 Trójco Przenajświętsza…

 W niedzielę przeżyjemy Uroczystość Trójcy świętej. Życie w perspektywie trynitarnej jest celem każdego Karmelity…

Pozwolić formować się Ojcu Przedwiecznemu – aby mógł przez Ducha Świętego formować we mnie Serce swojego Syna.

Trojca św

MAJ – miesiąc Ducha św. i Maryi

Już jakiś czas temu rozpoczął się piękny miesiąc maj. dzisiaj rozpoczynamy w Karmelu Nowennę przez Uroczystością Ducha Świętego. Prosimy, aby wraz z nami wypraszać łaski dla Kościoła i świata.

Poniżej kilka słów Karla Rahnera o miłości Boga z książki „Przez Syna do Ojca”

” Miłość jest zawsze przylgnięciem do kogoś drugiego, oddaniem siebie komuś drugiemu. Dlatego ten najwyższy, ostateczny czyn, do którego zdolne jest serce, nosi znamię szlachectwa albo też hańby t e g o,co się p o k o c h a ł o. I dlatego miłość Boga jest tak święta i tak wielka, dlatego nigdy ustać nie może. Miłość Boga odnosi się bowiem do Tego, który jest nieskończony, niepojęty, któy jest bliskim Bogiem serca, ale i Bogiem świętym, do któego się modlimy.
Przed obliczem Jego Ducha stoimy na wieki wieków, a On wzywa każdego po imieniu, jest naszym Stwórcą i Panem, naszym początkiem i końcem, naszym Bogiem Jedynym. Ten, którego kochamy, pokochał nas pierwszy, dał nam istnienie i życie, byśmy mogli miłować, poruszać się, być. Kocha nas nawet wówczas gdy Go nienawidzimy. Ten, którego kochamy, wydał za nas swego Syna za nasze grzechy, jest cierpliwy, mądry i wierny, jest Bogiem naszego serca i naszym udziałem w wieczności. Kochamy Tego, który jest jedynym Dobrem. Im Jego nieskończoność dalsza jest od naszej nicości, tym bardziej On pragnie naszej odważnej miłości; im bezbronniejsza zależność naszego niepewnego bytu od Jego niezbadanych zarządzeń, tym głębiej bezwarunkowe wydanie się z drżeniem Jego ukochanej woli; im bardziej zachwycające Jego święte piękno i dobroć, w tym większej mierze miłość do Niego przewyższa wszystko, co moglibyśmy jeszcze nazwać tym imieniem.Im pełniej nawiedza nas Jego łaskawa i przebóstwiająca bliskość, im bardziej staje się nam On ojcem i matką, bratem i siostrą, tym mocniej rośnie w nas święta poufałość naszego kochania. (…) Im mniej Go pojmujemy, tym głębiej przenika aż do ostatnich włókien naszej duszy dojmujące poczucie naszej bezsilności w Jego rękach. Słowa: „Boże mój, kocham Ciebie” mogą zamknąć w sobie najświętszy czyn człowieka, największy z czynów ludzkich – tajemnice naszej miłości do Nieskończonego.
Jedno jeszcze trzeba powiedzieć o miłości Boga. Płomień pragnienia, by zapomnieć o sobie, by się oddać czemuś, co jest ważne, płonie w prawdzie, zawsze gdzieś na ołtarzu serca każdego człowieka (nawet jeśli jest już tylko szalejącym ogniem serca zagubionego, które kochać nie może). Ale płomień taki nie jest jeszcze sam przez się miłością Boga, nawet wtedy, gdy się pnie ku czemuś, co nazywa swoim Bogiem. Takie dążenie wzwyż staje się miłością chrześcijańską dopiero wtedy, gdy Bóg je zbawi swoją łaską.